:)
Temat zainspirowany gadką mojej serdecznej koleżanki, która wiecznie opowiada na prawo i lewo co by zmieniła, w swoim ukochanym. Wg mnie miłość polega na tym, żeby zaakceptować siebie takimi jakimi jesteśmy, bez żadnych zmian, bo wiadomo, że jesteśmy tylko ludźmi, no i nie ma człowieka bez wad. A przecież miłość to jest właśnie akceptowanie przede wszystkim tych złych cech, bo komu przeszkadzają zalety drugiego człowieka? No ale może się mylę? uśmiech
Ja w swoim PM na pewno nic bym nie chciała zmieniać, uwielbiam go takim jaki jest i mam do Niego słabość uśmiech
A Wy jak kochani forumowicze? Co sądzicie na ten temat?