Jedną z najbardziej wdzięcznych i kobiecych fryzur są warkocze. Miałam okazję ostatnio gościć na weselu gdzie około 1/3 młodych dziewczyn wybrała właśnie taki typ fryzury. Nic dziwnego skoro ostatnio przeżywają one swój renesans.
Warkocze od kilku sezonów są na topie
(kiedy to się zaczęło – czy przypadkiem nie wróciły do łask dzięki pięknej Julii Tymoszenko?)
Mogą stanowić akcent ludowy (zwykle z lekkim przymrużeniem oka), ale bywają też warkocze całkiem nowoczesne. Warkocz może stanowić główny element fryzury, ale może też być tylko dodającym lekkości, filuternym akcentem. Mnie najbardziej podobają się te splecione jakby od niechcenia, swobodne, podkreślające naturalne piękno włosów i taką fryzurę wybrałam na wesele. Którą opcję wybrałybyście?









Tekst: redakcja

















